Witajcie!
2 tygodnie wakacji za mną, a ja muszę ze wstydem przyznać: nic nie zdziałałam, jeśli chodzi o ćwiczenia... ba, nieograniczony dostęp do pełnej lodówki, mamine obiadki, wieczorne piwo ze znajomymi... nic dobrego to nie wróży. Jednak kiedy lepiej rozpocząć zmiany, jeśli nie w poniedziałek? :) jutro ponownie się zmierzę i zacznę od skalpela. Plan? Ćwiczyć około 4 razy w tygodniu, ponieważ w soboty i niedziele pracuję i muszę być wypoczęta. Tym razem... Daj Panie Boże, żeby tym razem wytrwać!
Weź się w garść. Od czegoś trzeba zacząć :) Zmień nawyki na zawsze! Zacznij jeść zdrowo i więcej się ruszaj. Zobaczysz, że będziesz czerpać z tego przyjemność :)
OdpowiedzUsuń