Na razie udało mi się być na dwóch zajęciach - step i pure pump. Stepu chyba przedstawiać nikomu nie trzeba - doskonała zabawa połączona z ruchem. Jedyne, co mi przeszkadzało to niezbyt charyzmatyczna prowadząca i mało fantazyjny układ, który ćwiczyłyśmy. Jednak pure pump - rewelacja! Osobista trenerka powiedziała mi, że są to ćwiczenia ze sztangą. Trochę przerażona, zdecydowałam, że spróbuję. Stojąc przed salą jednak ogarnęły mnie wątpliwości - wokół same wysportowane dziewczęta i ja - tłusta foka ;) Przez chwilę miałam ochotę uciec. Jednak wytrwałam, podpatrzyłam, jak dziewczyny przygotowują się do zajęć. Każda z nas miała komplet przyrządów: step, hantle (same mogłyśmy wybrać sobie ich ciężar, ja postawiłam na 1kg), oraz dwie sztangi z różnym obciążeniem. Na początku wyglądało to kosmicznie, nie miałam pojęcia, do czego służyć nam będą aż dwie sztangi. Okazało się, że strach był niepotrzebny - trening polegał na 'tradycyjnych' ćwiczeniach z obciążeniem - wykroki, martwy ciąg, przysiady z obciążeniem na plecach. Było rewelacyjnie, co prawda nieraz musiałam zmieniać sztangę na lżejszą, jednak czułam, jak palą mnie wszystkie mięśnie. Po treningu krótki relaks w saunie i czułam się jak nowo narodzona, endorfiny w mojej krwi buzowały.
Sama może nigdy nie wpadłabym na pomysł, żeby się na nie wybrać, jednak osobista trenerka poradziła mi, że jeśli chcemy uzyskać najlepsze rezultaty, powinnyśmy ćwiczyć naprzemiennie ćwiczenia z obciążeniem z treningiem cardio. Same aeroby także pomogą wyszczuplić ciało, jeśli jednak chcemy zadbać o jędrność i elastyczność skóry, musimy uwzględnić pracę siłową naszych mięśni.
Także Kochane, nie bójcie się ćwiczeń z obciążeniem!
Jutro będę ogarniać z trenerką ćwiczenia na siłowni, jestem podekscytowana, ale pełna dobrych myśli. Na pewno zdam relację z mojej kolejnej wizyty w klubie fitness.
Keep calm and become fit! :)
