Witajcie!
Dziś chciałam zająć się tematyką opóźnionej boleści mięśni, potocznie
zwanej zakwasami. Każda z nas na pewno niejednokrotnie miała z nimi do
czynienia i pewnie nie raz zastanawiałaś się, jak się ich pozbyć. Aby móc
walczyć z negatywnymi efektami ćwiczeń, trzeba dowiedzieć się, jaki jest
mechanizm powstawania zakwasów.
Zakwasy powstają podczas ćwiczeń, gdy obciążony mięsień nie
kurczy się, tylko jest poddawany rozciąganiu. Powstają wtedy mikrouszkodzenia w
strukturze tkanki. Mitem jest pogląd o odkładaniu się kwasu mlekowego w
mięśniach.
Jest kilka metod na pozbycie się zakwasów:
1.
Zimna kąpiel. Ma wielu zwolenników, jednak nie
przeprowadzono jednoznacznych badań, potwierdzających jej skuteczność. Nie
polecana jest gorąca woda ze względu na zbyt duże ryzyko obciążenia układu
krwionośnego.
2.
Masaż. Gdy czujemy obolałe mięśnie, warto
delikatnie uciskać bolące miejsca, używając olejków do masaży bądź zwykłej
oliwki. Zrelaksujemy nie tylko swoje ciało, ale i umysł, zwłaszcza, jeśli uda
nam się namówić kogoś bliskiego do wykonania takiego masażu ;)
3.
Regularne ćwiczenia. Tak, tylko regularny
wysiłek uchroni nas od zakwasów. Im jesteśmy silniejsi, tym ciężej będzie nam
przeforsować swoje ciało. I przede wszystkim będziemy znali granicę między
przyjemnym zmęczeniem a bólem.

Czas podjąć walkę z zakwasami, uciekam ćwiczyć :)
OdpowiedzUsuńAha! I na pewno będę tutaj zaglądać :)
+ oczywiście zapraszam do siebie!
Jak się ma zakwasy nie powinno się ćwiczyć chyba... To mikrouszkodzenia mięśni. Włókna są porozrywane, zrastając się są grubsze, dlatego potem już tak często się nie pojawiają. Ale nie ma na nie sposobu. Trzeba poczekać :)
OdpowiedzUsuń